"Czas prędzej upływał przy robieniu tatuaży. Jeden facet udowodnił mi, że można się obejść bez porządnej igły i chińskiego tuszu. Długopisem narysował mi na ręce Świętego, a potem posłużył się szpilką krawiecką, którą podpylił w warsztacie, i płynem do czyszczenia rusztów, żeby utrwalić tatuaż. Po wyjściu z Winson Green zacząłem strzelać sobie tatuaże na całym ciele. Wydziarałem nawet uśmieszki na kolanach, żeby poprawić sobie humor rano w czasie siedzenia na klopie."
~ Ozzy Osbourne
"Ja, Ozzy"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz